Zarzadca plantacji kauczuku J.C.Johanson nie raz polowal w dolinie Kasai, ale to, na co sie natknal podczas tej wyprawy, wprawilo go w zdumienie. Przerazenie przyszlo pozniej. Podobnie jak jego murzynski przewodnik i reszta tragarzy, bal sie poruszyc, by nie sprowokowac monstrum, ktore stalo wyprostowane na poteznych nogach nie dalej, niz kilkadziesiat metrow od nich.
Byl rok 1932 i dawno juz minal czas, kiedy swiat zaskakiwany byl odkryciami nowych zwierzat. W zasadzie wszystkie zostaly juz poznane, a jesli dochodzily nowe, to tylko gatunki chrzaszczy, motyli lub innych malych stworzen, ktorymi fascynowalo sie jedynie waskie grono specjalistow.
Johanson wraz z przewodnikiem trwali tak bez ruchu posrod wysokich traw porastajacych bagnista doline, a zwierze krecilo glowa, lowiac wiatr.
Slowo wielki nie oddawalo potegi stworzenia. Bardziej mozna bylo je przyrownac do wymarlego ... Czytaj dalej...
W momencie, gdy kliknela migawka, zwierze szybko podnioslo leb, oddalilo sie od swojego lupu i zaczelo nerwowo wietrzyc dookola. Dla Johansona i jego przewodnika bylo to zbyt wiele. Rzucil sie do ucieczki.
- Kiedy wpadlem do obozu wymachujac aparatem i wydajac nieartykulowane dzwieki, musialem wygladac jak szaleniec - pisal. - Osiem dni przelezalem w goraczce.
Zdjecia Johansona wywolano, ale byly bardzo niewyrazne. Widac na nich cos wielkiego, ale trudno stwierdzic, czy owym monstrum byl wlasnie tyrannozaurus. A jesli nie on, to co ? Kilka miesiecy pozniej inny mysliwy natknal sie na "jaszczura", a pozniej nikt juz o nim nie wspominal. Byc moze dlatego, ze srodowisko naukowe rozpetalo tak negatywna kampanie, ze kazdy, kto zobaczyl cos dziwnego, wolal zachowac milczenie.
Wiele dowodow wskazuje na to, ze swiat dinozaurow ulegl ... Czytaj dalej...
123Tego typu relacji jest dosc sporo, aczkolwiek choc ich dokumentacja jest duzo bardzo obszerna, zywego osobnika z przeszlosci poza wyjatkami niemal nigdy nie schwytano. Byc moze dlatego, ze zwierzat tych jest malo, a rozwoj wspolczesnej cywilizacji nie sluzy tego rodzaju odkryciom.
- Istnienie syren, trytonow, nereid i innych istot ze swity Posejdona wydaje sie byc dowiedzione - mowi Robert K.Lesniakiewicz. - Teraz nalezaloby tylko dociec, co to oznacza. Czy tylko istnienie nieznanej nam formy zycia we wszechoceanie czy calej cywilizacji biotechnologicznej albo psychotechnologicznej, wykorzystujacej nie jak my urzadzenia techniczne, ale konstrukcje biologiczne i lacznosc telepatyczna. Ta mysl nie jest wcale taka glupia, jak sie to w pierwszej chwili wydaje. My tworzac nasza cywilizacje broni i technicznych srodkow lacznosci zapomnielismy naszych naturalnych mozliwosci, danych nam przez przyrode.
Coelacanth to ... Czytaj dalej...